60 likes | 267 Views
Alicja Wiśniewska. Na zawsze w naszych sercach. „Gdy odchodzi dorosły - przystajemy i zastanawiamy się, kim był, co dobrego zrobił... Gdy odchodzi dziecko - przystajemy i nie wiemy, co powiedzieć, bo dyskutować o dobroci dziecka jest tak samo bezsensowne jak dyskutować o dobroci Anioła...”.
E N D
Alicja Wiśniewska Na zawsze w naszych sercach
„Gdy odchodzi dorosły - przystajemy i zastanawiamy się, kim był, co dobrego zrobił... Gdy odchodzi dziecko - przystajemy i nie wiemy, co powiedzieć, bo dyskutować o dobroci dziecka jest tak samo bezsensowne jak dyskutować o dobroci Anioła...”
Pierwotnie nasz koncert charytatywny miał być dla Ali. Jednak 14 maja 2014 r. o 23:30 Ala dołączyła do grona Aniołów. Teraz patrzy na nas z góry i cieszy się, że mimo żalu i bólu związanego z jej odejściem chcemy pomóc innej potrzebującej osobie.
Trochę o chorobie Alicji • W 2011 roku Ale zaczęła boleć prawa noga. Dostała skierowanie na rentgen, ponieważ noga puchła. Lekarz dał jej maść i kazał nosić opaskę uciskową. Gdy ból stał się naprawdę ogromny, Ala z mamą pojechała do szpitala. Tam zdiagnozowano u niej nowotwór złośliwy kości.
Alicja miała już wtedy przerzuty do dwóch płuc. Przeszła ona chemioterapie, dwie operacje płuc, wycięcie guza w nodze oraz przeszczep szpiku. Wydawało się, że wszystko będzie dobrze. Jednak rak zaatakował ponownie. Nie udało się uratować nogi Ali. Musiała przejść jej amputacje. Mimo to rak zrobił przerzuty do innych narządów oraz lewej nogi. Lekarze nie dawali Ali żadnych szans.
14 MAJA 2014 ROKU TUŻ PRZED PÓŁNOCĄ ALICJA DOŁĄCZYŁA DO GRONA ANIOŁÓW… MIMO, ŻE CHOROBA JĄ NAM ZABRAŁA, ALICJA NIE PODDAŁA SIĘ DO OSTATNIEGO ODDECHU, DO OSTATNIEGO UDERZENIA SERCA… NIE CHCIAŁA, BY ŻEGNAŁY JĄ ŁZY I ROZPACZ I CHOĆ TRUDNO NIE PŁAKAĆ I NIE CIERPIEĆ, SPRÓBUJMY UŚMIECHNĄĆ SIĘ DO NIEJ I POWIEDZIEĆ: „NIE PYTAM BOGA DLACZEGO CIĘ NAM ZABRAŁ, ALE DZIĘKUJEMY MU, ŻE NAM CIEBIE DAŁ” ♥